Tylko martwi nie kłamią
Profiler policyjny musi rozwikłać zagadkę śmierci śmieciowego barona, którego ciało znaleziono w jednej z katowickich kamienic. Wszystkie poszlaki wskazują na biznesowe porachunki, ale Hubert Meyer czuje, że sprawa może mieć związek z morderstwem sprzed 17 lat. Książka bardzo mi się spodobała, momentami bardzo mnie wciągała. Humor Szerszenia, a także bliższe relacje Weroniki i Huberta- wszystko wspaniale współgrało z prowadzonym śledztwem. Wyobrażam sobie trud zadany w tę pracę: książka ma bowiem nieco ponad 600 stron napisanych małą czcionką. Wszystko starannie opisane, powieść jest rozbudowana, miło się czyta. A że to moja pierwsza przeczytana książka Katarzyny Bondy, powiem, że z miła chęcią przeczytam inne. Oceniam tę książkę 10/10, bo niczego mi w niej nie brakowało. Serdecznie polecam.